Stiles już zdążył zapomnieć, co to znaczy się naprawdę o kogoś bać. Ostatni raz czuł taki strach, gdy Darrah porwał jego ojca, by zrobić z niego ofiarę. Siedział teraz w szpitalu, przy łóżku na którym teraz spał Scott, jego najlepszy przyjaciel. Powiedzielibyście "To nic takiego! On tylko śpi!", tyle, że alfa śpi już tak od tygodnia. Z dnia, na dzień Stiles czuję coraz większy niepokój. Żaden z lekarzy nie zna przyczyny śpiączki Scotta, nawet Deaton czuję się bezradny. Trzyma wartę już od przeszło godziny, nie czując nic więcej oprócz strachu wzrastającego z sekundy, na sekundę. Obgryzał paznokcie, chociaż obiecywał, że zerwie z nawykiem. Usłyszał skrzypienie drzwi, jednak nie poniósł wzroku.
- Dalej nic? - usłyszał ciepły, lekko zachrypnięty głos, który zawsze rozpozna. Lydia zmierzała teraz w kierunku drugiego krzesła, naprzeciwko Stilesa.
- Nie rozumiem. Jak? Kiedy? Co mu się stało? - zaczął zakłopotany.
- Spokojnie - powiedziała Lydia próbując uspokoić przyjaciela, jednak w jej głosi czuć było strach - Na pewno wyzdrowieje, tylko musimy... Znaleźć jakiś szczegół, który przeoczyliśmy.
- A co jeśli nie znajdziemy? Co jeśli... Jeśli on już nigdy się nie obudzi?
- Stiles...
- To przeze mnie! - uniósł głos. Lydia zaskoczona nagłą zmianą tonu chłopaka, aż podskoczyła.
Stiles wstał z krzesła i zaczął krążyć po pokoju. Zmieszał się, gdyż nie chciał przerazić Lydii.
- Przepraszam... - wybąkał, przystając i patrząc jej głęboko w oczy.
- Stiles... nie możesz się za wszystko obwiniać... - powiedziała łagodnie.
- Ale to naprawdę moja wina. To zawsze moja wina... - ostatnie zdanie wypowiedział półgłosem. Nagle zaczęło mu się kręcić w głowie, czuł, że nogi się pod nim gną, a obraz staje się zamazany. Osuną się na ziemię, a Lydia szybko podbiegła do niego.
- Stiles! Co się dzieję! - chwyciła go za ramiona.
- Nie mogę oddychać! - wychrypiał - Zaczyna się.
Po sali rozniosło się głośne pikanie maszyny obok Scotta. Było coraz szybsze, szybsze i głośniejsze. Alfa gwałtownie otworzył oczy, które przesiąkły krwistym kolorem, obrazującym jego status. Wybudził się ze śpiączki.
czwartek, 26 marca 2015
Prolog
Subskrybuj:
Posty (Atom)